nie wiedząc czemu nie przykładamy zupełnie uwagi do wypowiadanych słów.. może nie do wszystkich, lecz zdecydowanej większości przerywników, spójników, kropek i przecinków. one potrafią odmienić nasz świat. wystarczy spojrzeć na nie jak na coś wartościowego. łączą i dzielą zdania. czyż nie ze zdań składa się konwersacja?
jest coś wyjątkowego w tej niewiedzy.. to jak <<modlitwa>> z pamięci. wiemy, że mówimy, ale czy czujemy powagę sytuacji? czy czujemy wagę słów wypowiedzianych? i czy w końcu zdajemy sobie sprawę czemu to robimy?
przyzwyczajenia. lepiej je mieć. o tym i o czymś więcej prostymi słowami poniżej.
.modlitwa pomodliłam się Boże o rychłą śmierć chciałam żeby zginął absurd na moich oczach zatoczyłam krąg niewiedzy o społeczeństwie i relacjach w pośpiechu nie mogę odnaleźć spokoju pokładam nadzieję w nieb[yc]ie zabiłam siebie i Boga w człowieku. m.BC