Ludzie z pokolenia na pokolenie przekazują sobie różne rzeczy.. głównie nazwisko, czasem nieruchomości. zdecydowanie niedosyt wykorzystanego czasu wspólnego i.. wspomnienia.
czasu nie można odziedziczyć.
w życiu układa się różnie.. raz lepiej, raz gorzej.. zawsze jakoś.
za namową wszechświata można by wskazać, że nieuchronnie zbliżamy się do niebytu egzystencjonalnego. ..ten materialny nie ma dla nas większego znaczenia w obliczu śmierci i tej wszechobecnej pustki, z której nie zdajemy sobie sprawy, a którą codziennie wypełniamy.. byle czym, byle gdzie, byle jak.. żal.. tak, nie jest nam żal wykorzystywać w tym celu byle kogo.
a więc życiem rządzi przypadek, a może my?
ile w tym wszystkim zamierzonej bylejakości? i ostatecznie ..czy o to tak naprawdę chodziło tym wszystkim wymieniającym się pokoleniom..