.[nie]pełnosprawność

życie przypomina grę.. czasem jest to jednak wersja demo. rodzimy się różni i umieramy mając w pamięci głęboko schowane uczucie żalu związane z doświadczonymi nierównymi szansami. obwiniamy świat za wszystko. czujemy się pokrzywdzeni gdy w jakiejkolwiek sytuacji nie dostajemy tego co chcemy. tu i teraz. tupiemy nogami jak dzieci przed sklepem z zabawkami. spirala rozgoryczenia. piętrzące się problemy wynikające z niezadowolenia. i to ciągłe narzekanie. niczym dyscyplina sportowa powinna być na olimpiadzie. bylibyśmy mistrzami.

więc wciąż kalkulujemy. przeliczamy chwile z innymi pod kątem zysków i strat. nie działamy spontanicznie. w tym wszystkim co nas otacza doszukujemy się drugiego dna. pytania postrzegamy jako podchwytliwe. w drugim człowieku doszukujemy się bardziej podstępu niż zwykłej troski. budujemy wokół siebie mury.

..a czy obwiniamy siebie za życiową nieporadność i poranny grymas na twarzy?

tak naprawdę przyczyna naszych słabości może tkwić głębiej.. to nie tylko zdiagnozowany stan fizyczny i psychiczny. to przede wszystkim nasze podejście, które czyni nas tak często nie w pełni sprawnymi w relacjach międzyludzkich.

w tym wszystkim co związane z kolejnymi etapami, bonusami od życia, niezliczonymi zbiegami okoliczności i szansami zabrakło świadomości, że w rzeczywistości życie jest tylko jedno. szanse, które postrzegamy jako ograniczone stwarzają jednak sporo możliwości. warto spróbować.. żyć pełnią życia.


.pozory

pozornie łatwo
oszukać samego siebie
nakreślić niewidoczne obrazy

mylnie
przyjmuję rzeczywistość
zasłaniam twarz.. domysłami

czuję, że..
oddalam się od siebie
Boga
zamknęłam w cudzym ciele.

m.BC