zakładanie, że zasady gry w życie są uniwersalne jest błędne. każdy ma swoje.. poczucie żalu, lęku, odmienne spojrzenie na świat i wartości. często wydaje nam się, że potrafimy pokierować cudzym życiem. jakbyśmy zawsze wiedzieli lepiej, co należy zrobić w danej sytuacji.
to dziwne jak bardzo jesteśmy przekonani o swoich racjach gdy wchodzimy w dorosłość.
zderzenie z rzeczywistością boli. nikogo nie interesują nasze poglądy. to, co z założenia powinno łączyć.. zaczyna nas dzielić. poczucie ciężaru sumienia doskwiera coraz bardziej, aż w końcu budzimy się ze świadomością, że nie przeżyliśmy ani jednego dnia.. z własnego życia.
więc zaczynamy od nowa. budujemy relacje, wchodzimy w związki międzyludzkie. zakładamy stowarzyszenia jednostronnych idei. znów narzucamy własną wolę i.. nic.
z całej tej walki o naprawę świata wykluczyliśmy czynnik ludzki obciążony doświadczeniami, które z czasem również i nas zaczynają przytłaczać.
tak.. może warto przestać się starać za kogoś. może warto przypomnieć sobie jak różni jesteśmy w podobnych sytuacjach. a wszystko po to, by w końcu dojść do przekonania, że każdy ma własne ..punkty graniczne. obszary duszy, w których nie przewidziano miejsca dla racji drugiego człowieka.
.granice
Photo by Harun Tan on Pexels.com