świat widziany zza szyby nie przypomina nawet odrobinę tego ujmowanego w kategoriach życia wolnego, nieograniczonego ścianami, barierami.. a jednak potrafi być światem spełnionym. niektórym taki wystarczy do prowadzenia egzystencji, innym musi.
i choć staramy się udawać, zakamuflować rzeczywistość, nie zawsze jesteśmy głównymi bohaterami otaczającej nas materii. czasem jest to kwestia indywidualnych wyborów, niekiedy decyzji z którymi przyszło nam się jedynie zmierzyć. pogodzenie się z losem może mieć jednak swoje plusy. przestajemy walczyć o uprzednie zamierzenia. idziemy dalej. dokonujemy kolejnych wyborów. być może lepszych. na pewno innych.
patrząc na obcych sobie ludzi nigdy nie staniemy na własnych nogach. czas dorosnąć. wziąć życie na poważnie. zacząć przekraczać własne granice pozostawiając za sobą cudze dywagacje.
odseparowanie od siebie niekonstruktywnej krytyki pomaga w odnalezieniu własnych wartości. może to nic ..a jakby czegoś nagle stało się więcej.
.mniej więcej
odstaję od innych
i trochę od samej siebie
czuję jak wewnątrz palą mnie emocje
cudzej nienawiści
i nic..
po prostu nic
nie czuję, że powinnam więcej.
oddycham
..cudzym powietrzem.
mBC