.czas

Photo by Jae R Bumanglag on Pexels.com

brak cierpliwości to domena naszych czasów. wszystko na teraz i już. jakby jutra miało nie być. jakby oczekiwanie potęgowało ukryte w nas lęki związane z bliżej nieokreślonymi prywatnymi katastrofami. chcemy zbliżyć się do tego co nieuniknione, wymusić na losie aby wcześniej niż planował potraktował nas w dany sposób. zwłaszcza gdy czujemy się na tyle wewnętrznie niestabilni, że chcemy mieć już wszystko co złe za sobą.
tylko, że.. nikt nie dał nam nigdy pewności, że to co potencjalnie złe rzeczywiście nastąpi.
pojawia się pytanie.. czy jest sens na siłę starać się przyspieszyć coś co może nigdy nie chciało się wydarzyć. może te nasze wyobrażenia o codziennym końcu świata są jedynie złudzeniem. spadkiem odporności na piętrzące się problemy. zachwianiem uprzednio wpajanej otwartości na zmiany i odwagi, która mogłaby przyczynić się do przekraczania własnych granic. 
jednak w tym całym zamieszaniu, w tej całej wojnie prowadzonej przez neurony w naszych głowach, wystarczy przystanąć na sekundkę. nie robić nic. uwolnić codzienną gonitwę i plątaninę myśli by ostatecznie zdać sobie sprawę, że te nasze samodzielnie wypunktowywane codzienne obawy mają takie same szanse aby się wydarzyć jak i w ogóle nie zmaterializować. 
więc czas się zatrzymać. nie oczekując zbyt wiele, pozwolić płynąć życiu we własnym tempie.. dać sobie w prezencie ..na wszystko czas.