codziennie realizujemy jakiś plan. staramy się sprostać oczekiwaniom. zapominamy o własnych potrzebach w imię kolejnych zmagań z rzeczywistością.
z dnia na dzień dzieje się coraz więcej. z nami czy bez nas. za naszą zgodą czy wbrew wszelkim regułom. i gdy staramy się to wszystko zrozumieć, rozumiemy jedynie tyle, że życie stawia przed nami kolejne zadania. nie dostrzega naszych słabości. nie ogląda się za siebie. tak.. mówią bądź taki jak ktoś już przed tobą kiedyś był. podążaj za tym co sprawdzone, staraj się naśladować społeczne wzorce. dostosuj się. dopasuj swoje możliwości do innych. wyróżniaj się po cichu, płyń z nurtem. wejdź w swoją rolę. nie dyskutuj z prawidłami.
od tych wszystkich sloganów zaczyna się proces powielania osobowości w imię złudnej oryginalności.
złote rady zdają się być na nic gdy pragniemy po prostu ..być sobą. nie utożsamiać własnej woli z cudzymi wymaganiami.
a jednocześnie.. mimo wszystko warto wiedzieć, że stanie w tłumie nie oznacza utraty pierwiastka samoświadomości.
bez blichtru można żyć.
czas powiedzieć stop wyścigom o przedwczesny zawał. zachować bezpieczną odległość. poczekać na swój dzień. by ostatecznie, w swoim tempie, uszlachetnić moment, w którym wybór drugiego człowieka jest ponad tym wszystkim co nazwalibyśmy ..pozycją społeczną.
więc już czas ..na przerwę od zabiegania o wyjątkowość, której nikt uprzednio nie zdefiniował.
dostrzegajmy różnice. stawiajmy na swoim szanując innych. nie kreujmy sztucznych emocji, uczuć bez pokrycia, zaszczytów bez znaczenia. bez zabiegania o cudze marzenia realizujmy własne ..i nie bójmy się. przecież nie ma niczego złego w pragnieniu poznania wewnętrznego ,,ja”. dążeniu do tak osobiście wyjątkowej ..zwyczajności.
.zwyczajnie
Photo by Shane Kell on Pexels.com