planujemy. organizujemy. piszemy w głowach scenariusze zdarzeń. podejmujemy wyzwanie panowania nad własnym życiem i związanym z nim procesem podejmowania decyzji.
i choć nie do końca rozumiemy jeszcze jak wielki ciężar niesie ze sobą odpowiedzialność, ignorując możliwe konsekwencje, brniemy w to wszystko czego się bezwiednie podjęliśmy.
i mimo tych wszystkich starań, mozolnie przygotowywanych dróg ucieczki ..stoimy w miejscu. o milimetr nie przesuwając naszych myśli.
więc tak.. poświęcamy czas by życie nas zaskakiwało nazbyt często.
jakby czas, który upłynął na pokonywaniu własnych słabości i potencjalnych trudności, nie miał tak naprawdę dla nas większego znaczenia.
pozwalamy sytuacjom się zdarzyć, życiu żyć ..własnym życiem, ludziom odchodzić bez pożegnania. tracimy kontrolę udając, że to stan którym w każdej chwili możemy zarządzać po swojemu.
ucząc się jak zamykać za sobą drzwi nie zatrzaskując ich przed oczami drugiego człowieka, pozwólmy sobie na własne ..wątpliwości.
.wątpliwości
Photo by Tanino on Pexels.com