.za plecami

Photo by Polina Sirotina on Pexels.com

kiedy przyjdzie nam przeżyć parę lat więcej niż początkowo spodziewaliśmy się udźwignąć na swoich barkach, nagle zaczynamy rozumieć schemat codziennego postępowania. wstajemy. wykonujemy proste czynności.. z większą lub mniejszą gracją omijamy zastane przeszkody ..próbując nie zapalać od razu światła, walczymy o ostatnie minuty niezmąconego spokoju. staramy się. bardziej niż uprzednio. jakby ta cała precyzja była wkalkulowana w ryzyko potencjalnych szkód w relacjach międzyludzkich.
..więc tak. przesuwamy granice własnych oczekiwań kierowanych w stronę coraz gorszej synchronizacji. gubiąc się w przemyśleniach na nakładające się tematy dnia, stąpamy coraz ostrożniej po nowych obszarach.
w końcu napawamy się myślą o zbliżającym się weekendzie. deklarujemy chęć mocnego postanowienia poprawy. wyjścia z cienia. przerwania złej passy.
wychodzimy do świata. kolejny raz szukając czegoś co wstrząśnie naszym dotychczasowym postępowaniem. walczymy o atencję drugiego człowieka.
na nowo wierzymy w dawno zapomniane możliwości rozmowy. ryzykujemy. stawiamy na proste rozwiązania. unikamy nic niewnoszących komentarzy. powstrzymujemy się przed opiniami na tematy nam zupełnie obce.. nie widzimy już konieczności ukrywania się ..za cudzymi plecami.