słowa, które umożliwiają porozumiewanie się z drugim człowiekiem są pewnego rodzaju błogosławieństwem. mimo to nie przywiązujemy się zanadto do nich.
w gąszczu plotek, wymiany niezliczonych informacji, ulicznych szmerów, podsłuchanych autobusowych rozmów.. nie zwracamy szczególnej uwagi na te pojedyncze.. wycedzone z pieczołowitością. stanowiące wyraz szacunku i te, które innych kosztowały poczucie godności.
nie przypisujemy słowom nadmiernych znaczeń, pozbawiamy wartości jałowe konwersacje. rzadko zapamiętujemy kolejność następujących po sobie wyrażeń, jeszcze rzadziej skupiamy się na znaczeniu przypisywanym im przez odbiorców naszych całkiem nieskładnych wypowiedzi.
nie odróżniamy od siebie okazjonalnie wypowiadanych zwrotów.
uznając, że zawsze można wszystko jeszcze raz przegadać, przytłoczyć rozmówcę kolejną dozą słów, zaczynamy pozbawić nadziei na poprawne zrozumienie towarzyszących nam intencji.
a jednak, mimo tak wielu ułomności towarzyszących samemu procesowi komunikacji międzyludzkiej, wciąż mamy możliwość swobodnego posługiwania się językiem. słowami. równoważnikami zdań. zlepkami wyrazów dążących do stworzenia jakiejś ..treści.
.komunikacja
Photo by Tima Miroshnichenko on Pexels.com