z czasem coraz trudniej zrozumieć otaczającą nas przestrzeń. przyzwyczailiśmy się do prawideł, które oprócz rutyny przybrały dodatkowo postać bezpiecznych rozwiązań. wiedzieliśmy czego się spodziewać. to dużo. czasem nawet wszystko czego w danej chwili potrzebowaliśmy.
więc przestaliśmy się starać nie wychodząc jednocześnie poza utarte schematy, szanując własną strefę komfortu.
w chwilach niepewności odstępując od zbytniego wysiłku sfokusowanego na analizowaniu potencjalnych rozwiązań, wybieraliśmy za każdym razem spokój pozbawiając się jednocześnie szansy na poznanie innego sposobu egzystencji.
w stanach przełomowych otaczając się licznymi poradnikami o sposobach na życie, nie zgłębiając zawartej w nich treści do końca, zaczynaliśmy wierzyć w potencjalne możliwości dalszego rozwoju i zmiany.. umiarkowanego postępu wywracającego nasze dotychczasowe postrzeganie rzeczywistości do góry nogami.
i gdy w końcu nie możemy dłużej udawać, że zmiana dokonała się w nas całkowicie. zaczynamy grać w coś innego. zmieniamy otoczenie. odcinamy się od nieco przykurzonych myśli, toksycznych relacji, nic niewnoszących konwersacji.
czerpiąc z nieco innego powietrza, przyjmujemy pozycję startową, wchodzimy w nową rolę. ..bierzemy oddech.
—
.przeciąg
duszę się
cudzym powietrzem
twoim wizerunkiem
w oknie
nie potrzebuje
większych motywacji
prócz odrobiny
spokoju
nie szukam
tanich atrakcji
witryny w kiosku
przestały mnie interesować
zabieram ze sobą
poczucie beztroski
ciebie
w nim nie ma
m.BC