błędy. w sumie kto ich nie popełnia. towarzyszą nam każdego dnia. jakby coś na tym świecie za wszelką cenę miało swój pomysł na obrócenie w niwecz powodzenia naszych spraw. bliżej nieokreślona siła sprzyjająca temu, co akurat jest nam nie na rękę.
i nic. trudno. dość szybko przyzwyczajamy się do tego stanu, mimo że wewnętrznie nie umiemy się z tym pogodzić. walczymy o dobre imię, którego nigdy w obcych oczach nie mieliśmy. a jednak. na przekór wszystkiemu w co wierzymy, próbujemy przekonać ich do siebie. swoje racje skrywamy przed światem, zatracając to co istotnie unikalne. to już bez znaczenia.
więc nawiązaliśmy relacje, których tak zasadniczo nie potrzebujemy. unikamy zaangażowania, osobistych zwierzeń, dopuszczania myśli o powiedzeniu sobie zbyt wiele.
ostatecznie tkwiąc w tym stanie, z braku lepszych pomysłów, pielęgnujemy zaistniałe między nami ..[nie]porozumienie.
.[nie]porozumienie
Zdju0119cie autorstwa Savvas Stavrinos na Pexels.com