.[nie]wiele

Zdju0119cie autorstwa Vitaly Gorbachev na Pexels.com

zwykło się mawiać, że syty głodnego nie zrozumie. ktoś, kto ma dach nad głową i  nieograniczony dostęp do bieżącej wody, pewnie niezbyt często zastanawia się jak bez tych dóbr radzą sobie inni. podstawy podstaw, minimum egzystencji, standard. tak.. część z nas charakteryzuje krótkowzroczność. wszystko co nie wymaga od nas zbyt wielkiego wysiłku, odpowiada poziomowi zainteresowania jaki chcemy okazać temu światu. 
i mimo że to przykre, musimy się z tym liczyć. pomoc nie jest każdemu pisana. ofiarowanie jej ..czy otrzymywanie. to trudne. 
a jednak w całym tym z pozoru niewdzięcznym obrazie człowieczeństwa, wyłania się cząstka wbudowanej w co poniektórych ..empatii. pierwiastek nadziei. coś, co nakazuje wierzyć, że nie jest nam całkiem obojętne gdzie zasypiają osoby pozbawione tego na co tak często narzekamy. za małe. za duże. niewygodne. nie ten kolor czy kształt. dla innych to wszystko. możliwość przeżycia kolejnego dnia. 
mając tę świadomość.. zaczynamy się starać, rozglądać na boki, dostrzegać, brać czynny udział w tym co nas otacza. nie być obojętnym to dziś sztuka. 
i gdy nastaje kolejny wieczór i dane jest nam położyć się we własnym łóżku, zaczynamy powoli czuć się nieswojo. jakbyśmy przez cały dzień niedostatecznie się starali. jakby przyszło coś zbyt łatwo.
tak.. miewamy dylematy czy jesteśmy po właściwej stronie.
i nagle uświadamiamy sobie, że towarzyszy nam też wdzięczność. stan, który pomaga odkryć to czego od zawsze potrzebowaliśmy by zrozumieć życie. ostatecznie potrzeba nam tak ..[nie]wiele.