.założenia


wraz z rozpoczynającą się noworoczną przygodą wspieraną zakupionym kalendarzem z czasem pojawiają się swego rodzaju założenia – coś więcej niż plany i mniej niż oczekiwania. można je postrzegać jako hybrydę wolności z kagańcem. z jednej strony stawiamy na szali wszystko, zakładamy jedyną prawdziwą, w naszym mniemaniu, wersję i trzymamy się jej kurczowo.. by z czasem.. z bliższej lub dalszej perspektywy przekonać się, że sami sobie zgotowaliśmy.. wymagania. nikt tyle nie oczekuje od nas samych co my.. nieprzygotowani do życia na dalsze scenariusze, ale wychodzący z błędnie postawionych założeń.
kiedy spojrzymy na nasz świat z boku bardzo szybko się przekonamy, że mamy żal do innych, którzy przejawiają odmienny styl życia tylko za to, że robią coś nie po naszej myśli. błędy percepcyjne wychodzą na jaw, wpadamy w pułapkę stereotypów, zawiedzionych nadziei.. sami. nikt nam nie wskazywał tej drogi. jedyne co warto.. to wzbudzić w sobie chwilę refleksji, aby wywieść z niej, że różnorodność jest darem, a nie ciężarem.. chociaż po[d]noszenie jej bywa pouczające.

[zapraszam do zapoznania się z moim nowym, jeszcze „świeżym” wierszem. to opis dorosłych zmagań z rzeczywistością, która mimo wspomnianych już <<założeń>> jest jaka jest. to często zmagania ludzi żyjących obok nas z czasoprzestrzenią, myślami, lecz przede wszystkim konfrontacja z założeniami „jak być powinno” i „jak jest”]

349. .kieszonkowe

całkiem niedumnie
nosisz w sobie
resztki i grosze
– ludzkiej godności

bierzesz
na trzeźwo
życie jak kredyt
– roztrwonisz

na czuwaniu
jak lampki solarne
wypalasz się
– zawodowo

tworzysz pustkę
cokolwiek nie zrobisz
jesteś tu
– by prosić

Bóg 
jak 
Twój wróg
– nie kolekcjonuje monet.

8.01.2020 m.BC